Może to tylko chwila jego słabości, nic poważnego, miłostka. Wiesz, podobno każdego faceta dopada kryzys wieku średniego i czasami lepiej odnieść się do tego z wyrozumiałością, niż wywracać do góry nogami całe życie. Mówiła tak mądrze, że trudno mi było się z nią nie zgodzić.

FAQ Nadzoru w CS:GO Czym jest Nadzór? Nadzór jest systemem ocen powtórek z gry, który pozwala społeczności CS:GO na kontrolowanie samej siebie poprzez umożliwienie doświadczonym członkom społeczności (śledczym) na sprawdzanie doniesień odnośnie szkodliwego zachowania oraz określenie trafności tych doniesień, a także nałożenie kar czasowych, jeśli zajdzie taka potrzeba. Jak działa Nadzór? Potencjalni śledczy Nadzoru ujrzą przycisk „Nadzór” w głównym menu, który oznacza, że została im przydzielona sprawa wymagająca oceny. Śledczy następnie mogą obejrzeć powtórkę z tego meczu (osiem rund – około 10 minut), a następnie wydać werdykt. Jeśli śledczy wspólnie zgodzą się, że nastąpiło przewinienie, na konto zostanie nałożona blokada. Jej długość zależy od danego przewinienia oraz historii blokad Nadzoru. Jak wybierani są śledczy? Są oni wybierani na podstawie ich aktywności w grze (zwycięstwa w trybie turniejowym, staż konta, łączny czas gry, ranga, niska liczba otrzymanych zgłoszeń itd.), a także poprzednie uczestnictwo w Nadzorze, jeśli miało miejsce i wynik tychże działań (funkcja dokładności śledczego). Członkowie społeczności, którzy wykazują się dużą aktywnością i wysokim wynikiem Nadzoru otrzymają więcej spraw do rozpatrzenia. Jakie materiały dowodowe są dostępne dla śledczych? Śledczy otrzymują powtórkę z losowo wybranej części meczu (8 rund) oskarżonego gracza, a ich zadaniem jest określenie, czy ten gracz popełnił jakiekolwiek przewinienie podczas tej rozgrywki. Pseudonim podejrzanego to „Podejrzany”, a pseudonimy innych graczy zostały zastąpione. Czat tekstowy i głosowy został pominięty. Od śledczego oczekuje się, że wyda werdykt wyłącznie na podstawie zachowania podejrzanego. Jak dochodzi do tego, że gracz zostaje oceniony przez Nadzór? System zawiera powtórki graczy, którzy wyróżniają się na tle graczy o podobnym poziomie umiejętności pod względem liczby otrzymanych zgłoszeń. Spowodowane jest to albo nagłym wzrostem w liczbie zgłoszeń albo otrzymywaniem co raz to większej liczby zgłoszeń przez długi czas. Dodatkowo gracz może się pojawić w powtórce ze sprawy testowej, której werdykt nie obarczał winą podejrzanego. Te powtórki są losowo umieszczane w kolejce spraw i są wyłącznie używane do uzyskania prawidłowego wyniku śledczych (werdykt w sprawie testowej nie zakończy się jakimkolwiek działaniem na szkodę podejrzanego). Jakie są zarzuty i możliwe werdykty? Istnieją cztery różne rodzaje zarzutów do ocenienia, które można uznać za rodzaj znacznej szkodliwej postawy. Każdy z nich ma dwa możliwe werdykty: „Niewystarczające dowody” i „Oczywista ponad wszelką wątpliwość”. Dodatkowo śledczy może wybrać opcję odroczenia osądu i rozpatrzyć sprawę ponownie później. Jak sprawa może się zakończyć? Jeżeli dla każdego zarzutu system określi, że wspólny osąd śledczych dąży do przeważającego werdyktu, to sprawa zostanie zakończona, a wszelkie podjęte decyzje stanowić będą ostateczny werdykt. Jeżeli większość ocen to „Niewystarczające dowody” lub nie dążą one do konkretnego wyniku, sprawa zostanie odrzucona. Czy ocena jakiegoś śledczego może być ważniejsza od oceny innego? Tak. Werdykt śledczego o większym wyniku ma większą wagę od werdyktu śledczego o niższym wyniku. Jak ustalany jest wynik śledczych? Wynik Nadzoru reprezentuje zdolność śledczego do dokładnej i sprawiedliwej oceny przedstawionych dowodów dla każdego zarzutu z osobna zarówno w prawdziwych, jak i testowych sprawach. Śledczy uzyskują pozytywny wynik, jeżeli są zgodni z większością werdyktów innych śledczych dla tej powtórki, lub negatywny, jeżeli są w mniejszości. Zmiana w wyniku jest większa, jeśli większość śledczych jest w zgodzie, a mniejsza, gdy nie są ze sobą zgodni. Biorąc pod uwagę okazyjnie przyznawane sprawy testowe, jedynym sposobem na polepszenie wyniku Nadzoru jest staranne obejrzenie powtórki i wydanie dokładnego werdyktu na podstawie dowodów. Jak mogę zostać śledczym? Obecnie najlepszym sposobem jest rozgrywanie wielu meczy w oficjalnym trybie turniejowym. Potencjalni śledczy są wybierani losowo z powoli powiększającej się puli, mając na uwadze ich czas gry oraz rangę. Naszym celem jest zaproszenie możliwie największej liczby doświadczonych obserwatorów. Jeżeli nie jestem śledczym, to jak mogę pomóc? Zgłaszaj szkodliwe zachowania. Zgłoszenia trafiają do puli spraw, które należy sprawdzić, a te, które są poprawne, niosą ze sobą efektywne osądy. Aby wysłać zgłoszenie, otwórz tabelę wyników, a następnie użyj klawiszy strzałek, by przejść do odpowiedniego gracza i wciśnij Enter, by otworzyć panel tego gracza. A czy niezbyt dobrzy gracze będą błędnie oskarżać tych grających uczciwie? Gracze nie muszą być wybitnie utalentowani, by móc zostać śledczymi Nadzoru. Na przykład komentatorzy byliby dobrymi śledczymi niezależnie od ich poziomu umiejętności w grze, albowiem posiadają doświadczenie w obserwacji wysokopoziomowych rozgrywek. Każdy nowy śledczy trafia do puli, posiadając niski wynik, który zwiększa się w zależności od poprawności wydawanych werdyktów. Dzięki temu każdy ma szansę na uczestniczenie w tym przedsięwzięciu, ale tylko najlepsi śledczy będą mieć wpływ na wyniki spraw. Od samego początku Nadzoru szczegółowo weryfikowaliśmy wyniki Nadzoru śledczych. Nie istnieje systematyczna różnica w wynikach Nadzoru między śledczymi posiadającymi niskie, średnie lub wysokie rangi. Czemu kamera w powtórkach czasami drży? Poprzednio korzystaliśmy z interpolacji do upłynniania przejść między znanymi pozycjami graczy, ale w wyniku tego czasami mogłoby się wydawać, jakby podejrzany próbował zabić kogoś, nie strzelając dokładnie w niego, nawet jeśli celował dobrze. Podczas naszych poszukiwań rozwiązania dającego potencjalnie płynne oraz dokładne wyniki, interpolacja celowania podejrzanego została usunięta z dem Nadzoru, by punkt widzenia podejrzanego podczas zabójstw był jak najwierniej odwzorowany. Skutkiem tego może być właśnie drżenie obrazu. Podejrzany umyślnie przeszkadza w grze graczowi, który również umyślnie przeszkadzał wcześniej w grze. Czy podejrzany jest wciąż winny temu przewinieniu? Kategorycznie TAK. Takie działanie w ramach zemsty może zarówno spotęgować wynik drobnej pomyłki, jak i wywołać reakcję, na którą oczekiwał pierwotny przeszkadzający gracz. Dodatkowo gracz, który robi to tylko w ramach zemsty może samemu zostać oskarżony o celowe psucie gry. Nie ma żadnego wytłumaczenia na nieposzanowanie zasad zdrowej rywalizacji, a twoim zadaniem jako śledczy jest utrzymanie wysokiego standardu rozgrywek. Czy przeszkadzający gracze oraz oszuści otrzymują identyczną karę? Nie. Kara jest proporcjonalna do zachowania. Podejrzani, którzy umyślnie przeszkadzają innym w grze otrzymują umiarkowaną karę czasową, a oszuści są całkowicie usuwani z gry. Tak jak zawsze, najlepszym sposobem na polepszenie zachowania graczy jest zgłaszanie zarówno oszustów, jak i przeszkadzających. Czy mogę zdobywać PD za uczestnictwo w Nadzorze? Tak. PD jest zdobywane za wydawanie właściwych werdyktów w przyznawanych sprawach. Po kilku sprawach, które zostały rozwiązane dzięki tobie, otrzymasz PD bazujące na ogólnej precyzyjności twoich osądów, przeskalowane przez twój wynik śledczego Nadzoru. Tę premię PD możesz odebrać poprzez rozegranie całego meczu w dowolnym oficjalnym trybie gry. Czy istnieje związek pomiędzy rangą gracza, a jego zdolnością do osądzania jako śledczy Nadzoru? Nie. Od samego początku Nadzoru szczegółowo weryfikowaliśmy wyniki Nadzoru śledczych. Nie istnieje systematyczna różnica w wynikach Nadzoru między śledczymi posiadającymi niskie, średnie lub wysokie rangi.

Jak ludzie moga byc TACY GLUPI?! - migwiz - 18.02.2011 - Forum dyskusyjne gry filmy gra sprzęt fotografia PC online (wściekliznę? inne choroby?) to jeszcze go
Strona główna » Quote » George Orwell » „Ludzie mogą być szczęśliwi tylko wówczas, gdy nie założą, iż celem życia jest szczęście.“ — George Orwell Tags:celLudzienie żyjeSzczęście Powiązane cytaty „Przyjemność jest początkiem i celem życia szczęśliwego.“ — Epikur „Kto kocha, ten pragnie, aby na jego pocałunki odpowiadano pocałunkami, aby jego pragnieniu odpowiadało pragnienie, a szczęśliwy jest tylko wówczas, kiedy szczęście daje.“ — Voltaire „Człowiekiem szczęśliwym jest ten, który zdobył swe szczęście.“ — Eugène Delacroix „Tylko szczęśliwy człowiek może innych obdarzyć szczęściem.“ — Phil Bosmans „Celem mojego życia jest dać światu to, co ja szczęśliwie dostałem – ekstazę boskiego zjednoczenia przez moją muzykę i mój taniec.“ — Michael Jackson
Oto gracze z Polski. Aplikacje Fandomu Miej swoje ulubione fandomy zawsze pod ręką, a nigdy niczego nie przegapisz. Fot. Uniwersytet Łódzki Smart cities są przewrotne. Oferując rozwiązania starych problemów, nieustannie stawiają nas przed wyzwaniem konieczności rozwiązywania problemów nowych - uważa prof. Mariusz E. Sokołowicz, autor książki „Strategiczne zarządzanie projektami transformacji inteligentnych miast”Lubimy anglicyzmy. Szczególnie wtedy, gdy trudno jest uchwycić w języku ojczystym złożone i trudne w zrozumieniu zjawiska społeczne. Mówimy więc, że władzę sprawuje establishment, firmy prowadzą biznesmeni a organizacjami kierują menadżerowie wyposażeni w notebooki i uprawiający w weekendy jogging. Do tego wszyscy musimy być na bieżąco, czyli podążać za trendami. Anglicyzmy wykorzystujemy także wtedy, gdy pojawia się „nowe”. Słuchamy więc audiobooków, w towarzystwie uprawiamy networking, a w Internecie googlujemy. Jeśli chcemy natomiast być trendy w temacie zarządzania współczesnymi miastami, z łatwością wygooglujemy termin smart city – na tyle popularny, że został zaadoptowany przez większość języków narodowych bez tłumaczenia. Pojęcie to wyrosło z wiary, że nowoczesne rozwiązania informacyjno-komunikacyjne (ICT) zrewolucjonizują funkcjonowanie miast przede wszystkim z technicznego punktu widzenia. Dzięki budowaniu miast wyposażonych w najnowsze technologie miały powstawać ośrodki bez zatorów komunikacyjnych i zanieczyszczeń, wyposażone w inteligentne budynki, bezpieczne dzięki technikom monitoringu i dostarczające „na bieżąco” danych o procesach zachodzących w ich przestrzeniach. Aby jednak „uczłowieczyć” koncepcję smart city opisujemy także po polsku, jako miasta oparte na wiedzy, kreatywne, czy inteligentne. Autorzy książki przekonują nas, że inteligenta gospodarka, transport, środowisko, życie, ludzie i rządzenie nie są w miastach celami samymi w sobie. Miasta są inteligentne wówczas, gdy nowoczesne technologie oraz wiedza pozwalają zaspokajać obecne i antycypowane potrzeby mieszkańców – zarówno współczesnych, jak i przyszłych pokoleń. Dlatego w tytule książki poza „inteligentnymi miastami” pojawiają się także inne słowa-klucze: transformacja, projekt i strategiczne zarządzanie. Pierwsze z tych słów akcentuje najważniejszy współcześnie kontekst funkcjonowania miast. Specjaliści od zarządzania mówią dziś wiele o tym, że każda organizacja funkcjonuje w środowisku VUCA, czyli otoczeniu zmiennym (volatile), coraz mniej przewidywalnym (unpredictable), złożonym (complex) i niejednoznacznym (ambigous). Zmienność dotyczy konieczności ciągłego dostosowywania się do zmiennych uwarunkowań gospodarczych i społecznych. Wynika to choćby z faktu, że procesy urbanizacji w skali świata są bardzo szybkie i zdają się nie mieć końca – w roku 1950 poziom urbanizacji wynosił niecałe 30%; dziś sięga on 55% a w roku 2050 aż 70% ludzi będzie mieszkać w miastach. Ale czy na pewno tak będzie? Czy cywilizacja ziemska dotrwa do tego czasu w obecnym kształcie w obliczu postępującej zmiany klimatycznej? Nie mogąc być tego pewni, zarządzający z miastami muszą zmierzyć się z nieprzewidywalnością zmian środowiskowych. Co więcej, w otoczeniu naszpikowanym technologiami rzeczywistość jest też coraz bardziej złożona i trudno ocenić, jakie decyzje, które musimy podejmować w procesach zarządzania miastami będą dobre a które złe. Dziś pewni jesteśmy tylko tego, że żyjemy w epoce ciągłej transformacji. Aby sprostać jej wyzwaniom, zarządzanie miastami inteligentnymi powinno być systemowe (uwzględniające jednocześnie wymiar społeczny, technologiczny, gospodarczy i środowiskowy) oraz strategiczne. Ale jak możemy pozwolić sobie na podejście strategiczne (długookresowe), skoro coraz krótszy cykl życia produktów i technologii wymaga od nas funkcjonowania „od projektu do projektu?”. Jak być jednocześnie wszechwiedzącym menadżerem, otwartym na różnorodność, jak i menadżerem efektywnym, wrażliwym na środowisko naturalne i wyzwania społeczne, działającym w warunkach zmienności i coraz większej liczby danych do przetworzenia (big data)? Czy to w ogóle możliwe? Na takie pytania próbują odpowiedzieć Autorzy recenzowanej książki. Zadanie, jakie przed sobą postawili, nie jest łatwe. Bo smart cities są przewrotne. Oferując rozwiązania starych problemów, nieustannie stawiają nas przed wyzwaniem konieczności rozwiązywania problemów nowych. Z tego powodu książki takie jak ta są potrzebne. Oferują bowiem nie tyle nowatorskie pomysły, ile nowe podejścia do znanych koncepcji. Tylko tyle i aż tyle. Monografia Strategiczne zarządzanie projektami transformacji inteligentnych miast jest ważna w tym sensie, że łączy w sobie trzy perspektywy: 1. Systemową, opartą na długofalowym (strategicznym) podejściu do zarządzania obszarami zurbanizowanymi. Autorzy podejmują tu próbę naukowego (a zatem systematycznego) pomiaru transformacji inteligentnych miast, w warunkach złożonego i nieustanie zmieniającego się otoczenia ich funkcjonowania 2. Technologiczno-cyfrową, odwołującą się do pojęcia „przemysłu i zakładającą integrację oprogramowania z twardą infrastrukturą, odpowiedzialną za sprawne funkcjonowanie miast „naszpikowanych” technologiami 3. Sustensywną, tj. zakładającą koncepcję rozwoju zrównoważonego jako docelowego stanu idealnego, do którego powinny dążyć podmioty i osoby odpowiedzialne za zarządzanie miastami. W ambitnej próbie połączenia ze sobą tych perspektyw upatruję jednak zarazem najwyższą wartość książki, jak i źródło jej pewnych mankamentów. Autorzy bowiem zmuszeni byli wędrować między trzema światami semantycznymi, co daje się zauważyć w różnych stylach poszczególnych rozdziałów. Czytelnik książki ma zatem okazję zapoznać się w jednej publikacji z terminologią typową dla zarządzania organizacjami, jak również z językiem ekonomii miejskiej czy szerzej nauk społecznych, jednak nie uniknie też skomplikowanego słownictwa, którym posługują się informatycy. Nie trzeba jednak traktować tego tylko jako wadę, ale raczej wyzwanie stojące przed czytelnikami. Skoro problematyka smart cities jest interdyscyplinarna, książki na jej temat również takie być powinni, a im więcej punktów widzenia nam odsłonią, tym lepiej. Zachęcam zatem do lektury książki, która problematyki transformacji miast inteligentnych dotyka z wielu perspektyw, dostarczając jednocześnie dużej ilości materiału praktycznego. Opracowanie adresowane jest bowiem nie tylko do naukowców, ale przede wszystkim do praktyków. Znajdziemy w nim wiele użytecznych wskazówek: jak definiować smart city, jak mierzyć zrównoważony rozwój miast (w książce Autorzy zaprezentowali wiele mierników, które można wykorzystać w monitorowaniu jakości realizacji konkretnych projektów miejskich) oraz jak wdrażać projekty i strategie służące zrównoważonemu rozwojowi miast. Jeśli miałbym przed czymś czytelników przestrzec, byłoby to ostrzeżenie przed zbyt dosłownym potraktowaniem podejścia city as an enterprise. W mojej opinii miasta jako złożone systemy społeczno-gospodarczo-środowiskowe przedsiębiorstwami nie są i nigdy nie będą. Jeśli chcemy wykorzystać dorobek z obszaru zarządzania przedsiębiorstwami w procesach zarządzania miastem, czyńmy to z rozmysłem i refleksją. Korzystajmy z tych narzędzi, ale umiejętnie. Anglicyzmy są miłe dla ucha, jeśli nie używamy ich za często. Podobnie jest z nowoczesnymi technikami zarządzania – korzystajmy z nich, ale pamiętajmy że czynimy to dla ludzi w konkretnym miejscu i czasie. Technologii nie potrzebujemy dla samej technologii, ale dla inteligentnych mieszkańców inteligentnych miast. Mariusz Sokołowicz - Profesor Uniwersytetu Łódzkiego, specjalizujący się w problematyce ekonomii miejskiej i marketingu terytorialnego. Autor i redaktor ponad 80 publikacji poświęconych problematyce ekonomii miejskiej. Przez kilka lat pracował jako zarządca i doradca na rynku nieruchomości. Był społecznym współautorem Strategii Rozwoju Ulicy Piotrkowskiej na lata 2009-2020 a w latach 2009-2013 jako urzędnik samorządowy był odpowiedzialny za jej rewitalizację. Miejski aktywista, w Fundacji Ulicy Piotrkowskiej, której celem jest rewitalizacja centrum Łodzi i wzmacnianie łódzkiej tożsamości.
CO 13 ŁAPEK PAKUJEMYCZY DACIE DO KOŃCA ROKU WBIĆ 10 000 SUBÓW . JAK WBIJECIE TO OGOLĘ SIĘ NA ŁYSO grupa Zenit team https://discord.gg/tu2sTMCDarmowy don
23:32 dlaczego odrzut w cs: go jest g... wart? ktoś strzela tak w csie to odrzut ma jakby z full auto strzelał i pociski wtedy lecą cholernie mocno w górę! Głupi ci twórcy, nawet im się youtube nie chciało odpalić przy pisaniu gry. 23:35 odpowiedzzanonimizowany95649425 Legend dlaczego odrzut w cs go jest g... wart?Bo CS jest gówno wart? Nie pomyślałeś o tym że ta gra jest po prostu słaba? Już w Wormsach jest lepszy jak się z Uzi strzela :D 00:13 maklowicz_to_moj_crush bizon a możesz uzasadnić dlaczego cs jest gówno wart? 00:51 Proste, pewnie odpalił grę i nie umiał trafić stojącego celu bo kompletnie nie czai jak działa recoil w tej 'cs to guwno'. 00:55 bizon a możesz uzasadnić dlaczego cs jest gówno wart?bo on tak powiedział 00:55 odpowiedzzanonimizowany95649425 Legend dVkPo prostu tak uważam bo ta gra jedyne z czym mi się kojarzy to z typowym no-life'ieniem przed kompem 24/ seria MW w CoD jest lepsza od CS (nowsze to też już są do kitu) a BF to w ogóle inna klasa. 01:03 odpowiedzKwarak44 Stary Korsarz Czyli mamy rozumieć, że zwykły fanboy bf'a, który tylko chciał pohejtować ale nie ma żadnych argumentów oprócz "Bo moja ulubiona gra jest leprza!!!!111oneoneone"? 01:19 odpowiedzzanonimizowany95649425 Legend I w CS'a i w BF'a grałem łącznie z 3h +- 1h. Więc żaden Fanboy. Jedynie w CoDMW3 pograłem dłużej. Jakieś 30-40 nie pamiętam już. 01:29 odpowiedzzanonimizowany10152151 Legionista bizon też jesteś gówno wart, tylko argumentów nie mam. 01:30 odpowiedzKwarak44 Stary Korsarz imsSet, możesz użyć tego samego co on, czyli że Ty jesteś fajniejszy, więc on jest gówno wart. A czemu Ty jesteś fajniejszy? Bo on się Ci kojarzy z bizonami. Jego logika. 08:04 Dzieciaczki, specjalnie na potrzeby waszych niskich umiejetnosci w - od lat tworzone są takie strzelanki jak COD i BF. CS to w trzeba umiejętności, typowa drużynowa dla której są organizowane turnieje na całym, swiecie jak np. w SC2, Docie - czy nawet waszym LOLU. Zrozumcie to może :)) 08:53 Jak chciałem swego czasu pograć w strzelankę to było America's Army: Operations, jak chciałem czegoś arcadowego to był Quke III: Arena, CS leżał gdzieś po środku i IMHO nie miał racji bytu i był koszmarnie słaby. 08:57 Też kiedyś myślałem że CS jest gówno wart. Od marca tego roku zapomniałem że są inne gry niż CS. 09:39 odpowiedzzanonimizowany95649425 Legend Ja od zawsze uważam że CS jest słaby. Może z 2 lata temu kumpel mnie przekonał żebym zainstalował i pograł z nim. No i wszystko fajnie gramy ale jakoś mnie nie bawiła ta gra, latam jak posrany z bronią i patrzę jak mnie jakiś camper rozwala z AWP. Po paru godzinach usunąłem i do tej gry nie wróciłem, nie wiem co ludzie w tym widzą i co ich skłania do tego żeby siedzieć przy takiej grze po kilka godzin dziennie. 11:24 Od tego są flashbangi, smoke grenady i konstrukcja map (większość 'klasycznych' map ma taki układ, że niemalże nie ma miejsca w którym nie możesz się za czymś schować) i koordynacja drużynowa (na bombsite wbiega się z głową, to nie Quake Live).Jak się lata na pałę, to jasne że camperzy z AWP będą zabijać w kółko. Jak chcesz poznać co to wkurzający camper to pograj trochę więcej w Battlefielda, gdzie praktycznie w każdym meczu znajduje się stado baranów którzy leżą gdzieś w krzakach na samej krawędzi mapy i napieprzają ze snajperki tak długo aż nie skończy im się ammo. Albo tych bezmózgów, co kradną helikopter po to żeby zeskoczyć ze spadochronu na jakąś wysoką konstrukcję i stamtąd napieprzać do ludzi. 11:54 bizon jest przykładem tego co dzisiejsze fpsy robia z mozgami wazne aby biegac i napierdzielac DM TDM i zdobywac dodatki do broni i milion pkt. i bonusow za Headshot. kiedys FPSY były bardziej skillowe i zmuszały do myslenia - CS, stary Call of duty, Americans coz, czasy skillowych FPSow sie skonczyły, dobrze ze pojawił sie CSGo. gimby odsyłam natomiast do najnowszych tasiemcow Call of Duty oraz Battlefield :) 14:12 W CS też najważniejszy jest DM :) 14:15 odpowiedzzanonimizowany805622111 Legend 300+ godzin w Source i 200+ w Global Offensive - wystarczajaco, abym mogl zaczac narzekac? Ta gra ma zepsute hitboxy po calosci. W Source w glowe mozna bylo trafic, kiedy cialo przeciwnika bylo metr przed nasza linia strzalu - bo "ludzik" hitboxowy nie nadazal. Nadal grywam w GO, ale jak widze, ze gosc stoi po calym magazynku, wywalonym w klate z odleglosci jednego metra (Doslownie!), to zastanawiam sie, czy to aby na pewno moja wina... 14:16 Szczerze nigdy do cs-a nie byłem pozytywnie nastawiony ,ale cs:go jest w porządku też mnie wnerwiał ten odrzut ,ale to troche grania i się nauczysz ważne żeby strzelać pojedynczymi strzałami choć w przypadku innych broni jest róznie. 14:19 [19] Co w tym dziwnego, w BF czy CoD też jest coś takiego. 15:15 odpowiedzzanonimizowany95649425 Legend Sethlan A pomyślałeś że może mieć założony kevlar? CS to nie symulator żołnierza, jak chcesz by ginął na jeden hit to w łeb co myślał, ten gość powinien leżeć bo kevlar nie ochroni Cię przed seria z karabinu czy nawet zwykłej pukawki. Wystarczą parę strzałów w jedno miejsce a się przebijesz a po całym magazynku to kamizelka jak i sam człowiek zamienią się w mielonkę przyprawioną kevlarem. 15:34 Pewnie chodzi z M249 czy Negevem i myśli że mając większy magazynek wam skopię d..ska :) 15:50 [25]2 flash + smoke = 3 granaty x 5 = 15 granatów jako strona napierająca na bombsite. Do tego 5 x molotov żeby odciąć niektóre przejścia. Mało? logiczne jest więc że na zbyt dużo ci się one nie competitive play granaty mogą mieć większą rolę niż same bronie - jak ktoś ma co do tego wątpliwości, to odsyłam do wczorajszego meczu NiP vs Titan, gdzie drużyna posiadające pierwsze miejsce w światowych leaderboardach została zmasakrowana pistolecikami, bo kupili rifle i nie wystarczyło im na granaty, co było punktem zwrotnym meczu i dało zwycięstwo ekwipunku to kluczowy element strategii - poprawne zarządzanie funduszami to jeden z najważniejszych aspektów gry w drużynie. Po to są rundy eco, żeby zaoszczędzić i nadrobić straty. System nagradza skuteczne granie a mocno karze za błędy - tak chyba powinno być, zamiast latać na pałę i ginąć w kółko bez żadnej kary. 15:53 odpowiedzkluha666150 See you space cowboy @Valzar Nawet mając spore straty w posiadanych pieniądzach można wygrać rundę. W CSie liczą się umiejętności a nie ilość posiadanej kasy. 16:01😜 Już wielokrotnie przekonałem się na własnej skórze ile może zdziałać jeden dobrze rzucony smoke na dust2. 16:35 odpowiedzzanonimizowany74067669 Legend GO jest super gra ciągle poprawiana a rozrzut pocisków to coś rewelacyjnego. Piękne jest to ze trzeba nauczyć się go kontrolować i pojąć jak strzelać w zależności od sytuacji. 16:57 No teraz to pokazałeś. A wiesz że 99% osób gra SOLO i ma głęboko w (.) co inni robią na mapie?#justsilverthingsRundy eco wymyślili debile, którzy myśleli że będą sprytni jak rundę zaoszczędzą. Rzeczywiście, zamiast kupić full equipment za dwie rundy lepiej co rundę kupować sobie po galilu/famasie bez granatów i armora i zostać tak samo zmiecionym, w dodatku bez kasy w kieszeni. 17:24 Liczyłem, że Valzar ma jakieś konkretne argumenty na dyskusje, ale jego stwierdzenie, że profesjonalni gracze grają słabo utwierdziły mnie w przekonaniu, że to marny troll. Kolejny człowiek myśli, że jest lepszy od najlepszych graczy na świecie, a w rzeczywistości nie zrobiłby nic. W CSie liczą się umiejętności i dobrze dobrana taktyka, dzięki umiejętnym granatom można ugrać nawet rundy, gdzie grasz tylko pistolami. Campienie wiadomo, że istnieje, ale mapy są tak zbudowane, żeby żadne miejsce nie było w 100% bezpieczne i tak też jest podczas grania. Co do gry samemu to takie coś występuje sporadycznie i przeważnie na niższych rangach im wyżej tym to wszystko lepiej wygląda i wszyscy grają drużynowo. 18:13 odpowiedzKerth119 Solid Snake Valzar -> Sorry, że wejdę w dyskusję, ale z twoich postów wynika, że jesteś po prostu słabym graczem. Od szczęścia to zależeć mogą ostatnie sekundy, a nie cała runda. Ten kij w twojej dupie musiał ugrząźć wyjątkowo głęboko, że tak zaciekle walczysz, a stwierdzenia o braku skilla u zawodowych graczy pominę milczeniem, bo każdy z nich skasował by cię jak młodego :) 18:22 :D Ciekawe czy jest ktoś wygrać 9 rund pod rząd przy dzieciaczkach co bawią się mikrofonem i samplowanymi dziwiękami. 18:24 Kampienie jest przecież normalne, zresztą i tak bym tego tak nie nazwał. Przecież gdy grasz po stronie CT ustawiasz się na pozycjach i wyczekujesz na przeciwnika, dzielisz się drużynowo na dwa BSy i go bronisz stojąc na jednej pozycji i kryjąc swoją część mapy, a nie biegasz za przeciwnikiem i bawisz sie w Death Match. CS to nie jest Quake, tu nie biega się na pałę tylko myśli i gra mądrze, żeby mieć jak najmniejsze straty. Profesjonaliści nie są słabi, tylko realizują taktykę, jak trzeba się strzelać to mają świetną celność do której większości z Nas jest bardzo daleko. 18:32😉 Oczywiscie że fajna sprawa, tylko aby nie sterczał z AWP. 18:37 odpowiedzzanonimizowany74067669 Legend Oj przepraszam bardzo ale Quake to nie jest żadne bieganie na pale. Poruszanie się po mapie to najbardziej skillowy element tej gry. 18:39 @Wielka_Wieśniara, ale też nie ustawiasz się jak w CSie na pozycji i nie wyczekujesz, Quake jest znacznie szybszą grą w której przeważnie biegasz po mapie i nie zatrzymujesz się w Przyznam, że nieco źle to ująłem, ale wiadomo że chodzi mi o to, że w Quake'u biegasz, a w CSie grasz pozycyjnie, wyczekując rywala. 23:22 odpowiedzzanonimizowany74067669 Legend Polecam celownik ktory mam sam :) kolor czerwony jest nejlepszy bo malo go w innych elementach gry. Mała nieruchoma kropeczka jest najlepsza :DZaczyna sie w 9 min filmiku 23:30 cl_crosshairstyle 2 master race 11:50 maklowicz_to_moj_crush Jak czytam Valzara, czy innego bizona to mnie krew zalewa... W CS ten kto jest lepszy to po prostu wygrywa. I nie ma pierdolenia się z balansem. Gra się dlatego, aby wygrywać. Rundy eco nie są po to, aby ownić każdego z glockiem. Są po to, aby zaoszczędzić pieniądze na kolejne rundy, aby zakupić pełny ekwipunek, czyli dobra broń, kevlar, granaty, ew. defuse. A jeśli gra zależy od szczęścia (a zależy) to gdzie tutaj masz uczciwą rywalizację?Jakiego szczęścia? Gdzie tu jest szczęście? Pociski w broni nie lecą losowo. Każda broń posiada własny rozrzut, który należy przecież na silverze 1 to tak się gra. Tam każdy gra swoim życiem, full auto po ścianach. Dzieci strzelać nie umieją, więc może zabicie to jest loteria. 12:21 wyjaśnijcie mi jedno, dlaczego w CS GO z najgorszej chyba broni można zabić kogoś (stojąc bez ruchu) sześcioma strzałami celując chyba w dłonie, bo tam najmniejszy dmg jest, a jak ruszamy się i celujemy w ręce lub w inne części ciała gdzie DMG jest wyższy to i tak podczas poruszania się gra czasem losuje 1 lub 3 DMG z broni!!! jak to możliwe? przecież takie rzeczy nie powinny mieć miejsca i śmiać mi się chce gdy widzę, że przeciwnik oberwał za 1 lub 3 DMG! i mówię poważnie, że tyle dmg można zadać, często też 6, 8 dmg. W ogóle w CS GO to wszystko jest bez sensu zrobione, i jak chcesz przetestować na ile strzałów ktoś padnie to wbijaj na serwery IDLE, tam często nikt nie gra, afkują więc można celować nawet w jaja i zobaczyć na ile hitów padnie z glocka, albo w łeb celuj i padnie np. na 2, 3 hity, a przy ruchu prawdopodobnie już na 2, 3 hity nie padnie w łeb bo chyba zdarzyło mi się, że słyszałem dźwięk headshota dobre 3 razy i gość żył, tak jakby za 20 DMG obrywał. I w normalnych grach czasem miałem karabin jakiś co chyba na hita w łeb może zabić i zdarzało się, że gość dostał heada i nie padł więc ta gra w jakiś sposób losuje dmg przy ruchu lub przy czymś, oszukuje. Hitboxy też nie są zupełnie dopracowane w csie, są niezłe, ale nie zupełnie. Czasem też zabijam kogoś z awp choć powinienem nie trafić w ogóle, bo kula obok przeleciała, znajomy ma tak samo czasem, że nie powinien był trafić, a zabija i to nie wina pingu, jest bizonem to chyba idzie nawet 10, 11 hitów przywalić komuś i będzie żył, choć jak testujesz na idle gdzie każdy stoi to chyba padnie szybciej niezależnie w co celujesz. No i z bizona też mi dmg za 1, 2, 3 wchodzi w graczy na normalnych grach co jest jedynie CS GO ma tak debilne rzeczy z dmg i odrzutem. W innych grach lepiej to przemyślane i tam nawet na DMG nie narzekam bo jest taki jaki ma być, nawet w grach starszych od CS GO więc jest coś na drogą na jednym filmiku na YT z CS GO gość wyrzuca przed siebie broń i przeciwnik z AWP trafia w broń zamiast w gracza lol. 12:25 odpowiedzzanonimizowany95649425 Legend Czasem też zabijam kogoś z awp choć powinienem nie trafić w ogóle, bo kula obok przeleciała, znajomy ma tak samo czasem, że nie powinien był trafić, a zabija i to nie wina pingu, jest tak miałem bardzo często przy Call of Juarez. Ping miałem przeważnie 30-60. Często jak była zła pogoda to specjalnie strzelałem za przeciwnikiem który np biegł żeby go trafić bo jak celowałem idealnie w niego to nie trafiałem. Tu już nie jest wina CS GO. W wielu grach jest takie coś.

Kobieta doznała wstrząsu anafilaktyczny po joggingu. Pewnej nocy kobieta z Pensylwanii w Stanach Zjednoczonych wypiła kilka drinków. Rano wzięła ibuprofen, aby złagodzić skutki kaca, i poszła pobiegać. W trakcie treningu doznała wstrząsu anafilaktycznego, choć nigdy wcześniej nie wykazała objawów alergii na alkohol, ibuprofen

Każdy z nas miewa dni lepsze i gorsze. To znaczy wiecie, jednego dnia śmiejecie się z jakiegoś mało miłego żartu na swój temat, zaś drugiego ten sam żart wydaje Wam się największą z możliwych szykan, a jej nadawcę w myślach poddajecie torturom różnorakim. Ja aktualnie, jak się może domyślacie, znajduję się w stanie numer dwa, a sytuacji zupełnie nie poprawia fakt, że im więcej gram w CS:GO, tym częściej zauważam to, jak czynnik ludzki potrafi wypaczyć prawie że idealną formę rozgrywki. Jak głupota ludzka potrafi zepsuć najmniejszą przyjemność z zabawy, jaką przecież ma być granie gry. A dziś to już apogeum nastąpiło, naprawdę. Przelało się. 1. Smurfy w CS:GO Niby przyjemne stworzenia, ale niekoniecznie. Zaczynając grę w Counter Strika co raz słyszałam o grasujących na rankedach smurfach, które są złe i niegodziwe. No ale zaraz? Przecież to niby takie małe, słodkie, niebieskie.. cosie. Dołączając swoją drużynę do kolejki wyszukiwania gry, system bierze pod uwagę rangi każdego zawodnika po to, by jak najlepiej (biorąc na wzgląd umiejętności graczy) dobrać drużynę przeciwną. Chodzi bowiem o to by nisko rangowi gracze, którzy (teoretycznie tylko!) mają aktualnie niewielkie doświadczenie w grze nie grali z turbokozakami, bo cóż to za przyjemność, kiedy słabszego bije dużo silniejszy? Niestety po świecie chodzi mnóstwo niedowartościowanych osób, których życiowym celem zdaje się być powiększanie przyrodzenia przez dominację nad innymi (to nic, że słabszymi!). Smurfem w csgo nazywamy więc osobę, która w toku gry nabywając skilla na swoim main koncie ma wysoką rangę ale w związku z tym, że nie radzi sobie z równymi sobie widocznie, nabywa kolejne konta, by tam nabijając niską rangę trafiać na słabszych przeciwników, bić ich i cieszyć się z tego jakże żałosnego zwycięstwa. To tak jak by sklonować Cristiano Ronaldo x 11 (chociaż ciekawe czy by sobie na bramce poradził!?) i wypuścić go na boisko przeciwko jedenastu Rzeźniczakom. No załamka z frustracją. Smutno się gra, gdy człowiek widzi, że w przeciwnej drużynie osoba która czasem nawet nie posiada rangi całą grę wygrywa praktycznie samodzielnie. A tak wygląda smurf na tablicy wyników. Albo dwa. Gold 4 – samorodny talent lepszy od kałacha! Jak spotkacie jakiegoś powiedzcie mu, że i tak ma małego. 2. Cheaterzy w CS:GO Normalne jest, że w momencie wybuchu popularności jakiejś gry rzucają się na nią absolutnie wszyscy. Counter Strike, jak wiadomo, czasy swej świetności w naszym pięknym kraju datuje na “od Intel Extreme Masters 2014”, bo po wygranej Virtus Pro, w CS:GO zaczął grać chyba każdy (tak jest to uogólnienie!). No i kupuje taki Jaś tego csa, bo przecież w Battlefielda szło mu całkiem nieźle, zresztą cały ostatni weekend oglądał jakiś turniej więc taktyk trochę łyknął. Wpada na pierwszy lepszy serwer i okazuje się, że sześciolatki grają lepiej i raczej przez najbliższy miesiąc nie ma nadziei na to, by coś w tej materii uległo zmianie. Jaś jednak jest mało ambitnym chłopcem, bo zamiast nabywać skilla wolałby pokazać tym sześciolatkom (a dziewczynom, to już w ogóle!) jakim jest kozakiem, bo przecież zawsze marzył o karierze esportowca. Ale zamiast oglądać Akademię Izaka, Jaś ściąga cały niezbędnik radosnego cheatera – WallHack, AimBot czy inne takie, w ciągu kilku chwil lądują w odpowiednim katalogu. Jaś nabywa milion do skilla i w ciągu tygodnia w poczekalni chwali się już cieplutkim jeszcze Global Elite. A po kolejnych dwóch leci na VACation. A przynajmniej chciałabym wierzyć, że tak to działa. Ale w sumie cóż z tego skoro za chwilę Jasiu kupić może kolejne konto za grosze, firma zarabia, interes się kręci. Dla mnie cheater to człowiek podwójnie słaby. Nie wstydem jest nie posiadać umiejętności w danej dziedzinie – nie każdy po trzech meczach wskakuje na szeryfa, a człowiek uczy się całe życie. Słabością jest niechęć do rozwoju, a kolejną pójście na łatwiznę. Wygrana dzięki cheatom to dla cheatera podwójna porażka. I nic nigdy tego nie zmieni. Nawet wynik 16:0. Kompletny brak szacunku dla ludzi czitujących w grach multi. Serio. Powinni Wam zabrać dostęp do Internetu do końca życia. — Ewelina Przywara (@eprzywara11_22) August 13, 2015 3. Krzykacze – wyzywacze W każdej grze multiplayer, gdzie wymagana jest jakowaś chociaż namiastka komunikacji obecny jest twór zwany voice chat. To tam drużyny wzajemnie obrzucają się znajomym “EZZZ” ale i mocno wysublimowanymi zwrotami przetłumaczonymi z języka łacińskiego na ichni. Szczerze mówiąc mnie osobiście urocze wyzwiska przed meczem i w momencie zmiany stron w tym momencie nie robią już większego wrażenia. Istnieje bowiem komenda “wycisz czat głosowy” (czy coś w ten deseń) i wskazany delikwent nie wykrzykuje nam już tego, co przed chwilą w swych marzeniach robił z naszą matką (albo, co gorsza ojcem!). Martwi mnie jedynie fakt, że społeczność CS:GO zaczyna przypominać trochę napiętnowaną już wszędzie społeczność skupioną przy League of Legends. Krzykacze, napinacze, szydercy i złośliwcy. Przez takie eskalacje nienawiści zapewne CSGO traci w oczach ludzi, którzy są laikami, a ludzi skupionych wokół gier kojarzą tylko z faktu wzajemnego obrzucania się błotem. Rozumiem, że przed komputerem siedzi się ciepło, miło i bezpiecznie. Wtedy jesteśmy najsilniejsi, mamy też dosyć odwagi by rozprawić się z samym Mamedem Khalidovem. Muszę Was jednak zmartwić – kozaczenie przez neta jest jeszcze słabsze niż bicie małych dziewczynek. W sumie nawet nie denerwujecie, bo przecież zmutować można. A to skrzeczcie sobie dalej. 4. Tickrate serwerów Laicy mogą nie wiedzieć co mam na myśli, więc spieszę z wyjaśnieniem. Tickrate jest to częstotliwość z jaką odświeżany jest serwer, czyli jak często dany serwer aktualizuje pakiety. Wartość tickrate podawana jest w Hz, a im jest mniejsza – tym na danym serwerze występują większe opóźnienia. Do tegoż opóźnienia dochodzić może także opóźnienie związane z możliwościami łącza danego gracza (ping), które to dodatkowo jeszcze dokłada kolejne opóźnienie w grze. I tu zaczyna się meritum sprawy – serwery Valve, na których gramy rankedy mają tickrate ustawiony na 64, podczas gdy gry turniejowe, czy też liga Faceit zapewniają tickrate na poziomie 128. Strasznie frustrujący jest moment, kiedy strzelasz do przeciwnika stojącego półtora metra dalej, a on zabija Cię nie odnosząc przy tym żadnych obrażeń przez to, że niski tickrate spowodował opóźnienie w odbiorze informacji, iż właśnie tego kolesia zastrzeliłeś. Valve oczywiście stać na to by ich serwery, na których gramy mecze turniejowe miały wyższy tickrate, natomiast łatwiej wytłumaczyć się tym, iż wysoka jego wartość zwiększa obciążenie serwerów powodując lagi. Niechęć Valve do zapewnienia nam wyższej jakości serwerów powoduje naprawdę ogrom sytuacji, kiedy losy rundy mogłyby się potoczyć zupełnie inaczej, gdyby przesył pakietów działał z większą prędkością. Pozostaje nam tylko czekać, może kiedyś się to zmieni. Do tego czasu możemy porównać sobie jak inny komfort gry mamy na przykład na serwerach Faceit. No ale tam wiąże się to pewnie z tym, że gracze finansują sobie to sami, płacąc comiesięczny abonament. Poniżej filmik dotyczący różnic pomiędzy tickrate 64 a 128. Ostatnim smaczkiem dotyczących ogólnie serwerów na których gramy na koniec jest sposób lich dobierania. Mi zdarza się to relatywnie rzadko, ale bywa tak, iż podczas dołączania do rankedów system losuje nam serwer z tak odległego miejsca, że przez całą rozgrywkę borykać się musimy z pingiem na poziomie ~200. I rób wtedy człowieku co chcesz, bo przeciwko wysokiemu pingowi nawet mega skill czasem nie wystarcza. 5. Skiny Trochę bałam się poruszać tego tematu, bo kto wie cokolwiek o tym pojęciu łącząc je razem z cs:go wie też, że jest to temat rzeka i można napisać o nich książkę, gramaturą przypominającą dzieła Władysława Reymonta. Skiny to tak zwane zło konieczne – legendy krążą, że bez nich CS:GO umarłby kilka lat temu, a dziś nikt by już w niego nie grał. Ile w tym prawdy – nie dowiemy się nigdy, bo skiny były, są i zapewne będą, jednak ich popularność, chęć posiadania najlepszych, a także możliwość uprawiania przy ich pomocy legalnego hazardu przy obstawianiu meczy stworzyło dla mnie ogromne wypaczenie i patologię tego przyjemnego zdawać by się mogło dodatku. Skin to coś w rodzaju trofeum, jak kiedyś epicki ekwipunek w World of Warcraft, którego zdobycie graniczyło z cudem, a szczęśliwiec, któremu się to jednak udało znany był na cały kilkudziesięciotysięcznym serwerze. Oczywiście samo posiadanie skina nie tworzy słabej atmosfery podczas rozgrywki, ani tej nie wpływa na jej przebieg, same w sobie nie dodają skilla ani dodatkowych obrażeń broni, ale te bardziej wartościowe wytwarzają w co poniektórych taką chęć posiadania i kolekcjonowania, że nierzadko prowadzą do skrajności w momencie ich straty (o czym pisałam TUTAJ). Oczywiście, po zdobyciu poniższego skina moje wyniki z M4 z tłumikiem skoczyły o 100%, ale zdaję sobie też sprawę, że chęć posiadania bardziej kolorowego pistoletu w grze nie czyni mnie lepszym człowiekiem, a w podczas rozmowy o pracę także nie sądzę by fakt ten przeważał na moją korzyść w jakikolwiek sposób. No chyba, że nasz przyszły ewentualny szef chciałby wymienić się na rzeczonego Hyper Beasta. W każdym razie jeśli posiadacie, nie wpisujcie tego w CV, bo chwalenie się tym, to nadal przypał. Ale ja się pochwalę. Ideały nie istnieją, a jak już to podobno są nudne. Ja marzę by csgo stał się takim nudnym ideałem a Valve znalazło jakiś złoty środek by, nie tylko zarabiać na swojej grze, ale sprawić by jej użytkownikom grało się komfortowo. Nie ukrywam, że największym problemem są obecnie cheaterzy, których na randze kałach jest naprawdę zatrzęsienie, co między innymi powoduje, że powstają takie teksty, jak te.

Wiemy już, od ilu lat jest CS GO. Dla przypomnienia dodam, że aby zagrać w tę grę, trzeba posiadać minimum 18 lat. CS GO i wiek, który został jej przypisany, wynika z faktu dość sporego rozlewu krwi, który się tam odbywa. Jeśli natomiast zastanawiacie się, czy chcąc rozpocząć potyczki w CS, wiek mniejszy niż 18 lat będzie 415k.
  • 611hr3r9sd.pages.dev/115
  • 611hr3r9sd.pages.dev/376
  • 611hr3r9sd.pages.dev/351
  • 611hr3r9sd.pages.dev/215
  • 611hr3r9sd.pages.dev/92
  • 611hr3r9sd.pages.dev/295
  • 611hr3r9sd.pages.dev/257
  • 611hr3r9sd.pages.dev/213
  • 611hr3r9sd.pages.dev/360
  • cs go ludzie moga byc tylko antyterrorystami